piątek, 25 czerwca 2010

Krok wstecz...krok w przyszłość...

Jako dziewiętnastolatki byłyśmy dość złośliwe względem świata. Może dlatego, że nikt nas wtedy nie doceniał, a może dlatego, że chciałyśmy mieć za dużo od razu. Zdałyśmy maturę i byłyśmy przekonane, że to już czas, że musi nas znaleźć. W tym błędnym o sobie myśleniu utwierdzał nas On, choć mnie chyba bardziej. Ale nagle przestał. Do dziś nie wiem dlaczego. Wiem - kobiety za często się obrażają...
Przyszła zima i w wielkich emocjach znalazła się...dla Niej. Było tak wiele pytań, iść? Nie iść? Ma to sens? W co ja się pakuję? Grudzień, zima, święta, nagłe zainteresowanie informatyką :) I to podejrzenie, które okazało się zabawną pomyłką. To nie ten :)Przyjaciel który zaczął mieszać i próba szukania pomocy.
Były kwiaty, żale, wyczekiwanie pod domem, kłótnie, ciche ucieczki o czwartej nad ranem...:), trochę zazdrości. Tak jakby to wczoraj było :)

Jeszcze kwiaty i pierścionek.

Ślub.

A&K mam nadzieję, że Wam się uda :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz