poniedziałek, 6 grudnia 2010

W straszliwym pędzie czasu Maciej kończy dziś 7 lat.
Z małego chłopca, który strasznie płakał kiedy pierwszy raz wzięłam go na ręce, wyrósł niezły podrywacz dziewczęcych serc. Dziś się rumieni i udaje, że to nieprawda. Za kolejne 7 lat prawdopodobnie będziemy mówić o pierwszych nieudanych miłościach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz