sobota, 25 grudnia 2010

W tle koncert Jónsiego. Przyjemne plumpkanie...dzwoneczki. Jak w dobrej bajce.
A przed oczami wiersze Emily Dickinson. I załamana obietnica, że już niczego do czytania w tym roku nie kupię. Tylko, że nie da się przejść obojętnie.

The soul selects her own society - Exclusion

Dusza dobiera sobie Towarzystwo -
I - zatrzaskuje Drzwi -
Jak Bóg - ma w sobie prawie Wszystko -
A z Reszty sobie drwi -

Nie dba - że tłoczą się Rydwany
U jej pochyłych Bram -
Że na wytartym jej Dywanie
Przyklęka Cesarz sam -

Wiem, jak z nią jest - gdy z Rzesz wybiera
Kogoś Jednego - raz -
Zamyka się jak Śluza - zwiera
W sobie - jak Głaz -

[tł. Stanisław Barańczak]

1 komentarz: