niedziela, 15 kwietnia 2012

Bardziej realistycznie się nie da.

E.Dickinson '280'

Czułam - przez Mózg przechodził Pogrzeb -
Minuta po minucie
Kondukt szedł - szedł - i deptał we mnie
Butami zdolności czucia -


gdy wszyscy Żałobnicy siedli - 
monotonne egzekwie
załomotały bębnem - Umysł
zaczął mi w końcu drętwieć - 


słyszałam - jak podnoszą Skrzynie - 
skrzypią ich Ołowiane Buty - 
Tu rozdzwoniła się Przestrzeń,


jakby Niebiosa były Dzwonem -
Uchem - całe Istnienie - 
a ja i Cisza - porzuconym
w klęsce - samotnym Plemieniem - 


a wtedy - Deska w dnie Rozumu
trzasnęła - zaczęłam spadać - 
tłukąc się o krawędzie Światów - 
aż je przestałam poznawać -

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz