Z frontu walki uczelnianej donoszę, że zostałam wykreślona z listy studentów i pozbawiona wszelkich przywilejów. W zamian mam nadzieję otrzymać w najbliższym czasie dyplom.
Co do samej obrony to wielkie nerwy, które ani trochę nie były uzasadnione. Co prawda broniący się obok magistrzy udzielali nam swoich emocji dość wyraźnie, ale to wszystko było niepotrzebne. Może poza momentem kiedy okazało się, że lista pytań jest zła i w żaden sposób na takie pytania przygotowani nie jesteśmy. Oczywiście jak zwykle w takich sytuacjach ja wzięłam na siebie organizację kwiatów, prezentów itp. Może kiedyś uda mi się poskromić moją chęć angażowania się we wszystko i organizowanie wszystkiego.
I tak oto można powiedzieć, że mam wakacje. Do czasu.
Wiec gratuluje do zdanych egzaminów :) Teraz zasluzylas na odpoczynek przed nastepnymi zadaniami, jakie na Ciebie czekaja. A za organizacje tez sie sama nie zabieraj. Jest mnóstwo innych ludzi, którzy równie dobrze moga cos zrobic :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia na obronie, dasz radę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)