niedziela, 28 lutego 2010

Gdzie jest szczęście?

Byłam dziś na zakupach. Zbyt często to mi się nie zdarza w niedzielę, ale czasami trzeba. Głodować nie zamierzam. Wszędzie pełno ludzi, jakby zbliżały się święta (choć w sumie za miesiąc prawie będą) albo jakaś wielka wyprzedaż. Wycieczki zakupowe spoza miasta, szybkie rodzinne zakupy, płaczące dzieci, zakochani na spacerze po centrum, zapracowani, leniuchy, zmuszeni do zakupów...różności. I nikt z tych ludzi nie był szczęśliwy. Błądzili od sklepu do sklepu załatwiając różne sprawy. Niedzielne popołudnie, czas kiedy powinno wygodnie rozłożyć się w fotelu, spędzić czas z rodziną, odespać, poczytać, wysłuchać, pójść na spacer...pełen relaks...a tu takie smutne, zmęczone miny.
Może to wina pogody.
Może gdy nadejdzie wiosna będzie lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz