Ten sam czas, te same miejsca i kroki kierowane w tą samą stronę.
Rano kiedy jest jeszcze chłodniej idę nabrać trochę spokoju i ciszy na cały dzień. Te 7 minut każdego dnia jest dobre, małe ukojenie. Panie w piekarni te same, z ciepłym chlebem w papierowej torebce. To samo towarzystwo zbiera się przed sklepem po wino. Kilka nowych twarzy tu i tam. Ból większy i mniejszy. Dużo śmiechu do samego końca dnia. Bo bez śmiechu i wspólnej kawy ciężko byłoby nam wytrwać.
Rozpoczęłyśmy lipiec jak co roku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz