"W 1998 roku wybuch gazu zabił syna Walentyny, Olega, i jego przyjaciela Saszę Bondarenkę.
W całym swoim życiu przepracowali pięćdziesiąt dziewięć minut. To był ich pierwszy dzień pracy. Pierwsza zmiana zjeżdża do kopalni o ósmej. Potem jeszcze godzinę szli chodnikami na miejsce, a o dziewiątej pięćdziesiąt dziewięć wybuchł gaz.
Chłopaki mieszkali w jednym bloku i na jednej klatce schodowej. Poznali się w piaskownicy, kiedy mieli 4 lata. Razem poszli do przedszkola, do szkoły i do górniczej zawodówki na podziemnego ślusarza - maszynistę. Siedzieli w jednej ławce, a potem jednego dnia wzięli ich do wojska i jednego dnia wrócili.
Obok siebie ich znaleźli pod ziemią i wywieźli na górę jako ostatniego i przedostatniego. Potem razem mieli pogrzeb i obok siebie zostali pochowani. Mieli po dwadzieścia lat."
Jacek Hugo-Bader "Biała gorączka"
Masz głowę pełną marzeń, masz jakieś cele, chcesz coś zobaczyć, poczuć...i nagle wszystko się kończy. W pięćdziesiątej dziewiątej minucie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz