Zabawy z czasem kiedyś trzeba zakończyć. Zbieram 3 miesiące życia w wersji "powoli" i pakuję. Od 4 lat bez wakacji. W tym roku z konieczności i przymusu. Dużo, dużo czasu w powietrzu.
Między książkami, dźwiękami, malinami wszystko układało się tak jak świat chciał. Szpitale, lekarze, rozmowy z filozofami, nocne odkrywanie świata, górskie dzieciaki, wielki ślub, małe koty w stodole dziadka, odnalezione pasje, zamordowane nadzieje. Jeszcze raz człowiek uderzył. Ponownie człowiek dał coś ciekawego.
Wszystko jest niedopracowane, niedokończone, niewiadome. Pozostawiam to takie jakie jest. Nie wymusza się niczego na życiu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz