Piszę list.
Do Ciebie. Każdy Człowieku, którego spotkałam w tym roku.
Wbrew pozorom było Cię bardzo dużo i dość często. W większości niezaplanowane słowa i dotknięcia.
Przypadki jakie gdzieś pchnęły Cię Każdy Człowieku w moją stronę. Albo na odwrót. To ja zostałam pchnięta gdzieś w Twoją stronę, pod nogi, pod słowa, pod klawiaturę.
I były to dobre chwile. Czasami niedocenione. Czasami przesycone i zbyt długie.
Nie rozumiem dlaczego już Cię nie ma. Dlaczego spotkania muszą mieć zawsze cel, interes i podtekst. Dlaczego nie możemy rozmawiać zwyczajnie i długo. Zniknąłeś Każdy Człowieku szybciej lub wolniej, mniej lub bardziej przewidywalnie. Niekoniecznie żegnając się. Właściwie to bez pożegnania.
I już Cię nie ma Każdy Człowieku tego roku. Twojej pamięci też za chwilę nie będzie. Rozmaże się. Zaleje nowymi wrażeniami i czuciami. Pewnie ktoś inny okupuje Twoją uwagę i kawałki przed snem.
A ja gdzieś tu będę. Z moją nieziemską pamięcią do szczegółów, słów i dźwięków. I do Każdego Człowieka tego roku. I wszystkich poprzednich lat.
Bo trudno jest wyrzucić pamięć i miłe uczucia. Z tymi niemiłymi jest podobnie.
Każdy Człowieku tego roku. Uważaj.
Uważaj, bo za rok, za chwilę może stanąć po drugiej stronie.
Wśród ogłupiałych myśli i uczucia 'ja nie wiem dlaczego'.
:)
OdpowiedzUsuń