niedziela, 26 lutego 2012

Czytając po kawałeczku listy Lema i Mrożka, czekając na "Tajny dziennik" Białoszewskiego tworzy się mały żal. Czy ktoś, o nas, ludziach dzisiejszych za kilkadziesiąt lat pomyśli z utęsknieniem i zachwytem nad naszą myślą, słowem, spostrzegawczością?
Czy wszystko co zostawię pójdzie na zmarnowanie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz