O 23.05 odjeżdża ostatni autobus. Chwilę później widać go w oknie.
Miasto jest wtedy ciche. Wolne myśli mogą unosić się gdzie chcą.
Przyjemnie.
O 6.06 jest o tyle miło, że jest mi ciepło. Za szybą jest zimno.
Ja jeszcze nigdzie nie biegnę. Oni już tak.
Ten każdy człowiek w samochodzie i autobusie.
To nie jest złośliwość.
Czysta celebracja chwili.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz