1.Cierpię na niedobór muzyki z historią.
Dzięków opowiedzianych i coś znaczących.
Emocji z właścicielem i miejscem.
Powiązań, zachwytów i lotów duszy.
Samodzielne przekopywanie się przez nowości nie robi uciechy.
2. Jeszcze bardziej brakuje mi rozmów o czymś.
Ruszania tematów.
Budzenia myśli.
Takie nic nie myślenie jest straszne.
3. W związku z powyższymi szukam miejsc do czytania/pisania.
I do dobrej kawy.
Gorącej.
Przemierzam Żydowską numer po numerze.
Dzisiejsze maliny utopione w gorącej, białej czekoladzie rozmiękczyły mi serce.
Zimą będą czymś szalenie dobrym.
4.Nękają mnie ostatnio myśli o starości i śmierci.
Jak to jest mieć lat 70?
Co wtedy będzie się działo z moimi myślami?
Na ile będą one sprawne i twórcze?
A tak w ogóle, czy ja kiedyś będę miała 70 lat?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz